piątek, 15 lutego 2013

24.09.2009r. Sypialnia.

Michael się zabił. Przeze mnie. Skoczył z mostu. Straciłam 2 osoby, które były mi bliskie. Poszłam zapłakana do Matt'a i wyżaliłam mu się. On po prostu mnie przytulał, mówił, że wszystko będzie dobrze. Musiałam już iść. Pożegnaliśmy się, a ja wróciłam do domu. Na pogrzebie Renesmee byłam ja, jej dziadkowie i ciocie. Nikt więcej. Po pogrzebie, kiedy wszyscy poszli, ja zostałam. Stałam na jej grobem i zaczęłam do niej mówić, jakby wciąż żyła. Opowiedziałam jej o Matt'cie i o Michael'u. Znów zaczęłam płakać. Około 22, byłam już w domu. Wzięłam z skrzynki list z policji. Było tam napisaneL
,,Prosimy o ustawienie w telefonie dyktafonu (jeżeli jest taka możliwość) i nagrywanie osób, przez których jesteście prześladowani. W najbliższy wtorek przyjedziemy do waszej szkoły i załatwimy to, co trzeba. Z poważaniem, komendant główny polisji w...''. Byłam szczęśliwa. Zbliża się 23, więc idę spać.

(Koniec wpisu)

poniedziałek, 4 lutego 2013

23.09.2009r. Sypialnia. 17:34.

Poszłam do Michael'a. Postanowiłam, że z nim zerwę, bo nic już do niego nie czułam. Nie chciałam być z kimś na siłę. Zakończyłam nasz związek i wyszłam.