17 września.Składzik.
Zostałam pobita. Wyzwano mnie od satanistek, pożeraczy kotów itd... Wzięłam torbę, poszłam do łazienki i wyciągnęłm kosmetyczkę. Zamalowałam limo, przepłukałam rankę na czole i przykleiłam na nią plaster. Już wychodziłam z łazienki. I nagle...Wpadłam na Kaśkę. Ta psiknęła mi dezodorantem prosto w oczy, krzycąc, zacytuję: ,,Pomocy!! Ta gotka chce mnie wziąść na ofiare!!!'' .. Wybiegłam stamtąd z płaczem. Potknęłam się na schodach. Podszedł do mnie jakiś chłopk. Podał mi rękę i pomógł mi wstać. Widać, że i on ma tu problemy...Rzucił mi dziwne spojrzenie, powiedział, że nazyw się Matt, po czym zniknął na piętrze. Poszłam tam, gdzie zwykle. Koniec przerwy. Teraz najgorsza lekcja. Polski, z panią R. Stuprocentową chrześcijanką, patriotką i pobożną kobietą.
(Koniec wpisu)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz